Dziś jak wszyscy wiedzą (bo muszą), kolejna rocznica powstania warszawskiego. Yay, hura. Alleluja i do przodu. Pytanie tylko dlaczego jest to tak gloryfikowane, skoro nie wyszło.
Ktokolwiek sprawdzał informacje o tym powstaniu wie, że zakończyło się ono klęską powstańców. A represje po nim były wyjątkowo poważne. I tak, wiem, 'dało nadzieję', 'tysiące zginęły', 'i tak dalej'. Wiem. Na serio. Ale po co robić święto narodowe z porażki? Fakt, pamięć zmarłych i tak dalej, ale w praktyce to powstanie nic dobrego nie przyniosło. SERIO! Nic! Bo niby co? Nadzieję? Serio? Wspomniane tysiące zginęły za coś takiego jak 'NADZIEJA'?
Osobiście wolałbym, żeby mnie wpierdzieliły kraby po wywrotce na desce do nauki pływania.
'Za ideę'. Kolejny argument, żeby było po prostu co gloryfikować. Zginęli, a sytuacja się pogorszyła.
Wyobrażacie sobie taką sytuację: przychodzi synek ze szkoły i ojciec się pyta 'Jak ci poszedł sprawdzian z matmy?', na co synek odpowiada 'Dostałem jedynkę, po czym naplułem nauczycielce w twarz i jestem zawieszony w sprawach ucznia i na pewno będę musiał powtarzać klasę'. Jakiej rekcji rodzica byście się spodziewali? Stwierdzenia 'T wspaniale! Idziemy na lody, potem do ZOO, a w drodze powrotnej dostaniesz nową konsolę!' czy 'Po coś to w ogóle robił?! Nie mogłeś się lepiej przyszykować?'?. No ale szczerze. Która wersja jest bardziej z życia wzięta?
I PW to nie wyjątek. praktycznie wszystkie nasze porażki, jeżeli chodzi o powstania są wychwalane pod niebiosa, za to zwycięstwa coś ktoś gdzieś kiedyś bąknie o nich.
Jakkolwiek nie spojrzeć - powstanie wielkopolskie (to jest to, które wyszło) jest wybitnie ignorowane. A przynajmniej nie jest tak hucznie obchodzone jak to w Wa-wie. Spytam wprost - czemu?
Bo jedno było w stolecy, a drugie nie? Pozostałe powstania, którym nie wyszło są traktowane jak warszawskie. Nie ogarniam. Tak po prostu. Nie rozumiem.
Co jest takiego wspaniałego, że ludzie ginęli najprościej po nic?
Co nas, Polaków, tak podnieca?
Ja nie widzę w tym nic wspaniałego. To całe 'poświęcenie za ojczyznę' wydaje mi się trochę nieodpowiednie. Jestem świadom tragedii, ale była ona zwyczajnie bezsensowna.