Eutanazja - dobrowolny proces pozbawienia kogoś życia. Ostatnio zauważyłem tekst, gdzie było o pierwszej ofierze eutanazji. Zacząłem się zastanawiać, jak to jest możliwe. Jak można mówić o tym, że ktoś padł czegoś ofiarą, jeśli wyraziło się na coś zgodę? To tak jakby kobiety pozywały swoich mężów, bo były zgwałcone podczas dobrowolnego seksu! Nie mówię tu, broń borze, o wypadkach prawdziwego zgwałcenia, bo to inna bajka Albo pozywanie dentysty, który wyrwał nam chory ząb, za trwały uszczerbek na zdrowiu. Nonsens i absurd.
Swoją drogą - jestem osobiście zwolennikiem eutanazji. Przedłużanie czyjegoś cierpienia, tylko dlatego, że chce się móc z tą osobą porozmawiać, jest zwykłym samolubnym okrucieństwem. Oszczędzenie czasu swojego, samopoczucia osoby, na której mógłby być przeprowadzony zabieg, oraz pieniędzy (bo wokół nich świat się kręci, choć niektórzy twierdzą inaczej). Nasza chęć utrzymania, zazwyczaj, dość jednostronnych stosunków (monologi do człowieka w śpiączce nie są zbyt twórcze) z daną osobą zwyczajnie marnuje czas i pieniądze. Wiem, rozumiem - sentyment, ludzka natura, jestem straszny, że tak piszę. Przeżyję. Jednak takie są fakty. I nie do końca rozumiem o co ta cała debata. Fakt, ludzkie życie jest najważniejsze i trzeba je chronić za wszelką cenę. To złapałem. Nie złapałem jednak, dlaczego ci, którzy uważają się za obrońców życia itd. nie chcą pozwolić komuś przestać cierpieć. To jest dla mnie zagadka. Agencje pro-life są ostatnimi czasy dość dziwne, ale o tym innym razem.
Używając słów ludzi, którzy są przeciw 'Jakim trzeba być potworem, by skazywać kogoś na powolne umieranie w męczarniach? Czy wy nie macie sumienia? BÓG WAS ZA TO OSĄDZI!!!1'. Trzeba przyznać, że to trochę głupie... Trochę bardzo... Bardzo mocno. Nie wiem, czy któryś z aktualnego wyboru bogów wymyślił sobie, że męczenie kogoś tylko dlatego, żeby nie pomóc mu odejść, jest najlepszym sposobem w tej kwestii. I tu pojawia się kolejny problem - kto mógłby przeprowadzić eutanazję? Lekarz? Przecież ma chronić życie. Kat? On karał 'tych złych'. Sam uśmiercany? To byłoby samobójstwo. Czyli kto? Ktoś z rodziny? Byłby mordercą. Wzmiankowani 'ci źli'? No bez przesady. I tak mają przesrane.
Jakby nie patrzeć, z jakimkolwiek cieniem sumienia nie można przeprowadzić eutanazji. A fakt, że nie odrąbuje się nikomu głowy, tylko podaje środki farmakologiczne, nie zmienia za dużo. Bo odebrać komuś życie nie jest tak łatwo, jak się wydaje niektórym. I żałuję, że jest tak niewielu kompetentnych bez sumienia. Jakkolwiek to nie brzmi
wtorek, 14 lipca 2015
środa, 8 lipca 2015
Nieumierające pokolenie debili
Normalnie bym się tym nie zajął, a najpewniej nawet bym o tym nie usłyszał, gdyby nie moja Dziewczyna.
Ostatnio zmarła pewna blogerka, Maddinka (moje kondolencje dla rodziny). Wiadomo, zdarza się. Jednak ja nie o tym. Chodzi mi tu o reakcję pewnej grupy bezmózgów. Bezmózgów, którzy nagle zaczęli pisać komentarze w stylu 'Dobrze że zdechła', 'Wielka afera bo zdechłą jakaś kurweka' i inne takie. Zastanawia mnie, co kieruje takim czymś. Naprawdę. Nie czytali bloga, lecz wiedzą, że trzeba zgnoić, zmieszać z błotem i tego typu rzeczy. Nie jestem w stanie pojąć moim, być może zbyt małym, mózgiem. Tego typu komentarze można pisać, o ile w ogóle można powiedzieć że gdziekolwiek można, na jakiś śmieć-portalach. Tam wchodzą ludzie, których to bawi. Może mój poziom żartu nie jest tak 'dobry' jak ich. Może.
Ale wiedząc, że czyjaś rodzina jest w żałobie można darować sobie pisanie takich komentarzy. Zwłaszcza, jeśli działalność zmarłego/zmarłej nam absolutnie nie wadziła. Bo co komu przeszkadzał blog o ubieraniu się? Ja mam mam swoje poglądy, z którymi można się zgadzać, nie zgadzać, potępiać, cokolwiek. Jednak to chyba nikomu nie robi. Faktycznie, można poczuć się odrobinę obrażonym, jednak nie zmienię swoich poglądów, bo komuś to przeszkadza. Sorry, taki mamy klimat. Poglądy są osobiste, nic na to się nie poradzi. Poza tym, nie piję do nikogo osobiście, ale uderzam do zachować ogółu.
Wracając do tematu...
Nawet jeśli ktoś czuje nieodpartą potrzebę entuzjastycznego skomentowania czyjejś śmierci, to jednak powinien odczekać dłuższy okres. Choćby ze względu na dobry smak. Czy dobro rodziny.
A dlaczego post ma tytuł taki, a nie inny? Bo to nie Maddinka, a 'inteligencja' i 'przyszłość naszego narodu' powinna znaleźć się po drugiej stronie.
Swoją drogą... Gdy kibol (nie mylić z kibicem!!!) z Knurowa został śmiertelnie postrzelony z broni gładkolufowej nie widziałem zbyt wielu komentarzy w stylu 'Dobrze tak chujowi', 'Dostał na co zasłużył' czy 'Po co się tak rzucał?'. Widziałem za to teksty w stylu 'Policja to jebani mordercy', 'Zabić skurwysynów' czy 'Co teraz z dzieciakami tego bohatera?'.
Nasze nowe pokolenie debili uznaje kogoś, kto wrzuca twórczy content traktuje za kogoś, kto powinien gnić w piachu, a innego, który łamie prawo, wszczyna afery i awantury za BOHATERA NIEMALŻE NARODOWEGO, to chyba coś może być nie tak. Pytanie tylko - co jest tego przyczyną? I jak to coś zwalczyć?
Ostatnio zmarła pewna blogerka, Maddinka (moje kondolencje dla rodziny). Wiadomo, zdarza się. Jednak ja nie o tym. Chodzi mi tu o reakcję pewnej grupy bezmózgów. Bezmózgów, którzy nagle zaczęli pisać komentarze w stylu 'Dobrze że zdechła', 'Wielka afera bo zdechłą jakaś kurweka' i inne takie. Zastanawia mnie, co kieruje takim czymś. Naprawdę. Nie czytali bloga, lecz wiedzą, że trzeba zgnoić, zmieszać z błotem i tego typu rzeczy. Nie jestem w stanie pojąć moim, być może zbyt małym, mózgiem. Tego typu komentarze można pisać, o ile w ogóle można powiedzieć że gdziekolwiek można, na jakiś śmieć-portalach. Tam wchodzą ludzie, których to bawi. Może mój poziom żartu nie jest tak 'dobry' jak ich. Może.
Ale wiedząc, że czyjaś rodzina jest w żałobie można darować sobie pisanie takich komentarzy. Zwłaszcza, jeśli działalność zmarłego/zmarłej nam absolutnie nie wadziła. Bo co komu przeszkadzał blog o ubieraniu się? Ja mam mam swoje poglądy, z którymi można się zgadzać, nie zgadzać, potępiać, cokolwiek. Jednak to chyba nikomu nie robi. Faktycznie, można poczuć się odrobinę obrażonym, jednak nie zmienię swoich poglądów, bo komuś to przeszkadza. Sorry, taki mamy klimat. Poglądy są osobiste, nic na to się nie poradzi. Poza tym, nie piję do nikogo osobiście, ale uderzam do zachować ogółu.
Wracając do tematu...
Nawet jeśli ktoś czuje nieodpartą potrzebę entuzjastycznego skomentowania czyjejś śmierci, to jednak powinien odczekać dłuższy okres. Choćby ze względu na dobry smak. Czy dobro rodziny.
A dlaczego post ma tytuł taki, a nie inny? Bo to nie Maddinka, a 'inteligencja' i 'przyszłość naszego narodu' powinna znaleźć się po drugiej stronie.
Swoją drogą... Gdy kibol (nie mylić z kibicem!!!) z Knurowa został śmiertelnie postrzelony z broni gładkolufowej nie widziałem zbyt wielu komentarzy w stylu 'Dobrze tak chujowi', 'Dostał na co zasłużył' czy 'Po co się tak rzucał?'. Widziałem za to teksty w stylu 'Policja to jebani mordercy', 'Zabić skurwysynów' czy 'Co teraz z dzieciakami tego bohatera?'.
Nasze nowe pokolenie debili uznaje kogoś, kto wrzuca twórczy content traktuje za kogoś, kto powinien gnić w piachu, a innego, który łamie prawo, wszczyna afery i awantury za BOHATERA NIEMALŻE NARODOWEGO, to chyba coś może być nie tak. Pytanie tylko - co jest tego przyczyną? I jak to coś zwalczyć?
poniedziałek, 6 lipca 2015
OZNACZ MNIE!!!!
Dawno nic nie było, bo i czasu brak, i trochę chęci. Jednak po sesji, wakacje (czytaj praca) i trochę się nazbierało.
Ostatnio tknął mnie dziwny zwyczaj. Zwyczajnie go nie rozumiem, więc mam nadzieję, że ktoś mi to wytłumaczy.
Oznaczanie się na zdjęciach znajomych lub fanpage'y, na których nas nie ma. Nie rozumiem tego. i opis zdjęcia "Tu wstaw jakąś wybitnie życiową poradę albo tekst w stylu Coelho" i niżej "lajkować kogo oznaczyć" albo oznaczanie samo z siebie. No po co? stoi laska, wygina się jakby miała jakieś porażenie mózgowe i twierdzi, że jest seksi. I fala komentarzy, że jaka ładna, śliczna, że brałaby/brałby, cokolwiek. Możliwe, że chodzi o podbicie sobie samooceny w sposób tak żałosny, jak wybudowanie sobie w pokoju pomnika własnego penisa i kazanie wszystkim wchodzącym do pokoju pocałować wspomniany posąg, aby pokazać, jakim to się jest zajebistym
Inny motyw - oznaczanie się na zdjęciach fanpage'y. Serio, gdzie sens i logika? Na wakacjach? Umarły? Urlop zdrowotny? Po co oznaczać się na zdjęciach jakiś cosplayerek albo na zdjęciu samochodu? Naprawdę. Świat zmierza do samozagłady. Wszyscy to wiemy. I chyba zamierza utonąć w gównie z internetu. Mam szczerą nadzieję, że ktoś w temacie się wypowie i mnie oświeci, bo, nie ukrywam, ciekawość mnie zżera jak rdza Titanica.
Subskrybuj:
Posty (Atom)