Ostatnio w mediach słyszy się coraz
więcej protestów dotyczących rzekomego obrażania świąt katolickich, czytaj Boże
Narodzenie i Wielkanoc (ta druga mniej).
Dziś
zauważyłem petycję do szefa LPP (koleżka od sklepów "House"), żeby
wycofać ze sprzedaży ciuchy "niedwuznacznie sugerującym nienawiść do Świąt Bożego
Narodzenia.". Rozmiem, że
kogoś może obrażać napis "F*ck your xmas", ale żeby od razu robić
aferę?
Podobnie było z siecią Empik. Pod presją matolstwa musieli zmienić osoby
reklamujące ich towar. To przecież nie do pomyślenia, żeby satanista promował
towar! I to w święta!Masakra!Od razu spalmy go na stosie. Tak katolicko, jak za
dawnych lat.Ale moim osobistym zdaniem rekord pobili w sprawie Lidla, gdzie to
nazwali święta i okres przedświąteczny "tym wyjątkowym czasem". Mało
kogo z debili (nazywajmy rzeczy po imieniu) mających pretensje do sieci
interesowało wyjaśnienie, że chodziło o cały okres, nie tylko o same 3 dni
świąt. "Niekatolickie!".
Niedługo katofaszyści nie dopuszczą do tego, że gdy któremuś przywidzi
się twarz jakiegoś świętego na papierze toaletowym, to każą zamknąć fabrykę!
I teraz nie wiem, co jest gorsze - że takie rzeczy dzieją się na prawdę,
czy że firmy na to reagują.
Dodatkowo fakt, że część ludzi wspiera takie inicjatywy jak ta z Housem
( link do petycji: hhttp://www.protestuj.pl/antychrzescijanskie-koszulki--nie-dla-housea-pod-choinka-,35,k.html ) tylko dlatego, żeby potrollować albo
mieć historię dla znajomych, żeby im zaimponować w skretyniały sposób potęguje
ilość głupoty na internet kwadratowy.
Czy w jakimkolwiek kraju WSZYSTKO musi być podporządkowane religii?
Nawet sieci sklepów?
"Zastanawiające jest też, że dotychczas nie ośmielił
się Pan z takim tupetem wystąpić z przekazem antyżydowskim lub
antymuzułmańskim... Czyżby przysłowiowym "chłopcem do bicia" mieli
być tylko chrześcijanie? " czytamy w petycji. Cóż... Z tym
jest trochę jak z niepełnosprawnością - osoby niepełnosprawne są wtedy, kiedy
ze swojej niepełnosprawności robią swój główny atut i wszyscy muszą o tym
wiedzieć.
Do
niektórych nie dociera (albo nie chcą, żeby dotarło) że nie wszyscy obchodzą i
lubią święta.Ciekawe ilu z nich stanęłoby w obronie Chanuki. Dwóch? Trzech?
Dziesięciu byłoby cudem.
Na prawdę,
Trochę żenada. Z jednej i drugiej strony.
Dobrze
chociaż, że można pierdzieć w dowolnym kierunku, bo gdyby pierdzenie w stronę
Wadowic albo Częstochowy byłoby obraźliwe to chyba wyniósłbym się do innego
kraju.