piątek, 5 grudnia 2014

Jakaż to magia sprawia, że ludzie DOPIERO na święta przypominają sobie o wszystkich schroniskach, przytułkach czy innych domach dziecka. No nie ogarnę tego. Magia świąt ma aż taką władzę nad przeciętnym obywatelem? Nagle w grudniu (a ostatnio, o zgrozo, nawet w listopadzie) ludzie przypominają sobie o tych ludziach i stworzeniach (koty, psy i inne takie). Dodatkowo jest jeszcze WOŚP, ale to zupełnie inna liga.
Intryguje mnie co taki przeciętny obywatel wniesie tym jednorazowym gestem w czyjekolwiek życie...
Jak to mawiają - daj człowiekowi rybę i tak dalej.
Zamiast jednorazowo dać jakąś paczkę ryżu czy kilka drobniaków, lepiej pomagać regularnie.
Bo strona otrzymująca pomoc nie chomikuje aż tak tych zapasów, żeby na cały rok starczyło. To tak nie działa.
I tutaj najlepiej widać to na wspaniałej młodzieży, która dorzuci się kilka drobnych, zrobi selfie i wstawi na instagrama albo inne takie (nie znam się na tym), po czym doda oznaczenia, że jaka to z nich Matka Teresa nie jest.
A jeśli ktoś chce podbudować swoje ego, to lepiej niech pomaga cały rok, nie na święta, żeby potem znajomym i rodzinie naopowiadać, jaki to jest zajebisty i takie tam. Znam ludzi, którzy pomagają kiedy tylko mogą, ale tych jest garstka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz