piątek, 5 grudnia 2014

Dziś zamówione - łańcuszki fejsbukowe.
W szczególności o wszelkich prawach dostępu do danych osobowych i innych takich.
Nie do końca rozumiem, jakim tłukiem trzeba być, żeby wierzyć w to, że pisząc posta na fejsie dotrze on do Zuckerberga. Albo do kogokolwiek z ludzi ważnych w siedzibie dzisiejszego boga.
Dodatkowo powoływanie się na cokolwiek, czego nie sprawdziliśmy, albo nawet nie wiedzieliśmy, że coś takiego istnieje. Szczytem jest powoływanie się na coś, czego nie ma. Ale do tak "górnolotnych" pomysłów w swoim newsfeedzie nie dotarłem.
Pozostając w temacie rzeczy realnych... Może chcieliby pokazać, że znają się na prawie wszelakim i koniecznie muszą to pokazać światu i znajomym?
Czemu powoływali się na jakieś konwencje, a nie na artykuł 182 Kodeksu Cywilnego? Też brzmi ładnie i fajnie! I jest z Kodeksu, czyli jest ważny i trzeba go przestrzegać.
(Polecam generalnie sprawdzić ww. artykuł  )
To nie jest pierwszy raz, kiedy ktoś strolluje znajomych, oni to kupią, wstawią u siebie, a ich znajomi podobnie i tak w kółko. Zwariować można!
Ale, co by nie mówić o ludzkiej głupocie, pogratulować należy pierwszemu/ pierwszej, który to wstawił. Spora część społeczności fb uznała to za coś mądrego i poleciała dalej z tematem. Troll życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz